Rzuciłam się na niego i zaczęłam go "przytulać" dusząc go. Specjalnie.
-TY IDIOTO! Jak mogłeś mnie tak zostawić?!-Zwolniłam uścisk,a z oczu poleciały mi łzy-Ty...ty...jak...przecież...-Szeptałam. Płacz nie pozwalał mi na głośniejsze mówienie. On odwzajemnił uścisk mówiąc:
-Ciiiiiii. Już dobrze.-Złapał moje łapy i ostawił tak,że siedziałam przed nim. Położył swoje czoło na moim.-Już po wszystkim. Nie mogłem cię znaleźć. Obudziłem się parę dni po upadku.
-Gdybym wtedy za tobą skoczyła...
-Mogłabyś zginąć. Wiesz przecież,że nie umieliśmy jeszcze latać.-Przerwał mi.-Szukałem cię...
-Kłamiesz-Odepchnęłam go i spojrzałam w ziemię po przeciwnej stronie.-Czekałam na ciebie na tej skarpie tygodniami...niemożliwe,żebyś mnie nie znalazł...
-Pamiętaj jeszcze,że sporo czasu zajmuje dojście na miejsce. Musiałem iść okrężną drogą i zaatakował mnie klan Białego Kła. To wyklucza kolejny tydzień,czy dwa. Rosi...
-ROSI?!-Przerwał mu Niall. Był trochę zazdrosny,bo myślał,że byliśmy,albo jesteśmy,lub będziemy parą.
-Jak byliśmy mali wymyślaliśmy sobie śmieszne przezwiska-Zaśmiałam się i przetarłam nos łapą.-Ja mówiłam na niego Ralu.-Teraz zwróciłam się do Rastiego-Wierzę ci.-Widać się uradował,bo aż ścisnął mnie i podniósł,a później odstawił na miejsce.
<Co dalej?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz