-Nie bój się. Nic ci nie zrobię.
-N-na prawdę?
-Tak. Jestem Noris a ty?
-Jestem Rue. Jestem wdzięczna za uratowanie mi życia i w ramach podziękowania pragnę zostać twym towarzyszem.
-Ależ na prawdę nie trzeba.
-I tak nie mam się gdzie podziać,a ty wyglądasz na osobę godną zostania moją przyjaciółką.
-No dobra. Zgoda-Uśmiechnęłam się. Nastał wieczór,więc poszłam do jaskini. Rue poszła do innej nie daleko,którą jej pokazałam. Następnego dnia,ja miałam się opiekować dziećmi. Kiedy się z nimi bawiłam,jedno z wilcząt wpadło na małe drzewko łamiąc je i pobiegło dalej. Zostałam czekając na Lesti,która biegła z tyłu. Zatrzymała się przy drzewku,spojrzała na nie,a ono się odbudowało. To była moc lasu. Byłam taka dumna. Dzieci mi dorastają.
<A co ty robisz Death?>
To ten wilk:
A to Rue:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz