Znów usłyszałam walkę,więc pobiegłam tam. "Następne potwory? Kto je nasyła?" Pobiegłam prędko zamieniona w postać władającą życiem i śmiercią.
-Eh was też ktoś nasłał?
-Skąd wiesz?-zapytał jeden ze stworów.
-Bo wyglądacie podobnie i się domyśliłam-powiedziałam.-Was też mam zabić,czy uciekniecie i nie wrócicie dobrowolnie?
-Eeee. Ona myśli,że jest od nas silniejsza? Hahahahahhaahahhahah
-Eh znowu to samo-przewróciłam oczami.-No dobra,skoro tego chcecie...-Moje oczy zaświeciły się na czerwono,a oni poupadali i zapadli się pod ziemię.
-Wow. Co im zrobiłaś?
-Posprzątałam.
-Gratuluję.-powiedział.
-Proszę,ale nie wdawaj się więcej w bójki proszę cię. Głupio się czuję.-spuściłam trochę łeb w smutku i w tym momencie przybrałam swoją postać.-Ehh. Po prostu,uważaj na siebie.-Poczułam dziwne uczucie. Zawsze je miałam w pobliżu niego,i t-to chyba miłość...
-Ściemnia się. Choć.-Poszliśmy do swoich jaskiń. Zasnęłam,ale w głowie latał mi obraz jego uśmiechu...
<Co było jutro Death?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz